poniedziałek, 30 grudnia 2013

3 rozdział.

Kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi, poczułam motylki w brzuchu. Było to dla mnie dziwne zjawisko, bo dawno się nie stresowałam przed spotkaniem z chłopakiem. W sumie, to po zerwaniu z moim byłym jakoś unikałam osób płci męskiej. Bałam się, że okażą się takim samym dupkiem jak on.
Drzwi oczywiście otworzyła moja mama. Przywitała Niall'a, zażartowali i poszliśmy na spacer. Poszliśmy do parku. Niall zebrał kilka czerowno-pomarańczowych liści  rozrzucił je wokół nas. Oboje się zaśmialiśmy. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Jezu, te jego niebieskie tęczówki.. Można by się w nich rozpłynąć. Chłopak zaczął się do mnie przybliżać, jakby chciał mnie pocałować. Nagle poczułam jak nasze usta się stykają. Niesamowite uczucie. Chciałam nie myśleć o niczym, ale mój mózg przywołał mnie do rozsądku. Odsunęłam się od chłopaka, chwyciłam mocno smycz i uciekłam do domu. Niall krzyczał za mną, że przeprasza.
Szybko przybiegłam do domu. Nie chciałam żeby chłopak mnie dogonił, nie chciałam z nim rozmawiać. Mama zauważyła, że coś mi jest.
- Maddie, co ci jest? dziwnie wyglądasz. - spytała mama z troską w głosie.
- Nic nic. - odpowiedziałam jej speszona.
- Przecież widzę. Wiesz, że mnie nie oszukasz. - trzymała swojego. - Chodzi o tego chłopaka, jak mu tam?
- Nazywa się Niall. Nie chodzi o niego, nic mi się nie stało. - zaczęłam podnosic głos.
- Maddie, nie krzycz na mnie, jestem twoją matką. Po prostu martwię się o Ciebie.
- Zupełnie nie potrzebnie, nic mi nie jest. 
- Skoro tak, to nie będę więcej drążyć tego tematu. Rozbierz się z kurtki, umyj ręce i siadamy do kolacji. 
Po kolacji dużo myślałam.. Co właściwie się stało w parku? Dlaczego Niall mnie pocałował? Przecież ja go prawie nie znam. Ale dlaczego ja uciekłam? Przecież mi się podobało. To trwało kilka sekund, ale ja miałam wrażenie, że to się ciągnie bardzo długo. Niall pewnie teraz się ode mnie odsunie.. Zachowałam się jak idiotka, nie powinnam z tam tąd uciekać. Miałam dość dzisiejszego dnia, więc poszłam spać. Nigdy tak wcześnie nie chodzę, bo była dopiero 22, no ale. 
W szkole Ellie zauważyła że jestem jakaś inna. 
- co Ci jest kicia? 
- Bo.. Wczoraj byłam na spacerze z tym Niall'em. No i... 
- Świetnie! I jak było? - Przerwała mi przyjaciółka
- Kurde, daj mi dokończyć. No i na tym spacerze Niall mnie pocałował. A ja uciekłam. Uciekłam, rozumiesz? Nie wiem dlaczego to zrobiłam, to był odruch. Teraz tego żałuję. Wstydzę się pokazać Niall'owi.
- Ej, mała, będzie okej. Rozumiem Cię, że po tym dupku Chris'ie się boisz chłopaków. Wszystko sie ułoży, zobaczysz. 
W szkole starałam się unikać Niall'a. Na szczęście udało mi się, chyba go w szkole nie było. Wstydziłam się teraz pokazać mu na oczy. Do domu oczywiście miałam wracałać sama. Ellie wracała z Max'em, wiadomo. Bałam się że spotkam na dordze Niall'a, dlatego zadzwoniłam po mamę żeby po mnie przyjechała. Mama oczywiście to zrobiła. W domu weszłam na TT, miałam wiadomość od Niall'a. 
- "Maddie, przepraszam za to wczoraj w parku. Mogę Ci to wytłumaczyć, daj mi szansę. "
Kurde.. Czemu on sobie robi taką nadzieję? Ja nie chcę narazie mieć chłopaka. Ale nie chcę go zranić. Co ja mam zrobić? 
Jak zawsze w takiej sytuacji, sięgnęłam po telefon, zadzwoniłam do Ellie i opowiedziałam jej o wiadomości od Niall'a. Powiedziałam jej także o moich przeczuciach i uczuciach. 

                                                                                  ***
Przepraszam za tą przerwę, ale tata był w szpitalu i wiecie. No ale już jest ok :) Mam nadzieję, że mi wybaczyliście.
Podoba się rozdział? :) Właśnie sama nie wiem, czy ktokolwiek go czyta.. Więc : jeżeli chcecie nowy rozdział, ma tu być 5 komentarzy :) ja już lecę. 
Bye, Kamila <3

1 komentarz: